Pamiętacie czasy, gdy dyskusja o technologii dotyczyła tego, jaki procesor ma nowy laptop? Cóż, te czasy minęły bezpowrotnie. Dziś, rozmawiając o Big Techach, rozmawiamy o nowej geopolityce.
W najnowszym odcinku 99 Twarzy usiadłem do kawy (i mikrofonu) z Sylwią Czubkowską.
Sylwii nie trzeba przedstawiać nikomuy – to śledcza twarz polskiego dziennikarstwa technologicznego. I muszę przyznać: ta rozmowa momentami mroziła krew w żyłach, choć atmosfera była gorąca. Sylwia ma tę unikalną cechę, że potrafi łączyć kropki tam, gdzie inni widzą tylko chaos.
Narodziny „Sieciopaństw” (Net States)
Zaciekawiło mnie, jak Sylwia dekonstruuje mit, że państwo i korporacja to dwa oddzielne byty. Dziś giganci technologiczni nie potrzebują już podbijać terytoriów czołgami. Mają coś cenniejszego: terytoria cyfrowe i miliardy „obywateli”, którzy klikają „Akceptuję regulamin”, nie czytając ani słowa.
Sylwia słusznie zauważa:
„Te regulaminy czy tam jakieś zasady społeczności […] stawiane są według tych firm wyżej niż prawa krajowe i międzynarodowe. No bo tak działa prywatna cenzura. Blokuje cię Fejs, bo chce.”
To prowadzi nas do pojęcia Sieciopaństw. Korporacje mają władzę ustawodawczą (regulaminy), wykonawczą (algorytmy) i sądowniczą (banowanie). Czy żyjemy więc w cyfrowym feudalizmie? Sylwia argumentuje, że to leniwa metafora. To wciąż kapitalizm, ale na sterydach – „kapitalizm wieku inwigilacji”.
Sojusznik z najmniej oczekiwanej strony
Byłem pod wrażeniem, gdy rozmowa skręciła w stronę… Watykanu. To wątek, który totalnie mnie zaskoczył. Okazuje się, że Kościół Katolicki, najstarsza korporacja świata, odrabia lekcje z AI znacznie pilniej niż niejeden rząd.
Sylwia punktuje:
„Kościół ma teraz wyzwanie zbudowania, odbudowania wspólnoty, tak by ludzie mieli oparcie, wierni mieli oparcie w świecie rewolucji AI-owej.”
Dokumenty takie jak „Antica et Nova” czy zaangażowanie Leona XIV (nawiązującego do papieża rewolucji przemysłowej) pokazują, że Watykan widzi w technologii rywala w walce o „rząd dusz”.
Epidemia samotności i „brain rot”
Nie uciekliśmy też od tematów trudnych społecznie. Rozmawialiśmy o pokoleniu, które boi się zadzwonić przez telefon (dosłownie!), o short dramach (chińskim wynalazku, który robi z mózgu papkę skuteczniej niż TikTok) i o tym, jak OnlyFans zmienia postrzeganie relacji damsko-męskich. To nie są „śmieszne trendziki” z internetu. To fundamentalna przebudowa tkanki społecznej.
Dlaczego musisz przesłuchać ten odcinek w całości?
- Zrozumiesz mechanizm „Net States”: Dowiesz się, dlaczego ziemia przestała być najcenniejszym zasobem i co ją zastąpiło.
- Odkryjesz „Tech-Watykan”: Usłyszysz o tym, jak Kościół przygotowuje się na erę sztucznej inteligencji (i dlaczego to ma polityczne znaczenie).
- Spojrzysz inaczej na popkulturę: Dowiesz się, czym są short dramy i dlaczego Hollywood drży przed pionowym wideo.
Zapraszam.
—
Masz chwilę? Jeśli podoba Ci się 99 Twarzy AI, zostaw ocenę i recenzję – dzięki temu możemy docierać do jeszcze większej liczby słuchaczy!
Dobrego dnia i niech #AI będzie z Wami wszystkimi!
Transkrypcja rozmowy
Disclaimer. Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku – mała uwaga dotycząca transkrypcji rozmowy. Jak się pewnie domyślasz – transkrypcja została przygotowana z wykorzystaniem magii LLM. Proszę o wyrozumiałość, gdyby pojawiły się w niej niewielkie błędy, literówki, etc. Żeby mieć pewność co do wszystkich wypowiedzi – polecam posłuchać, zamiast czytać. Ukłony.
Karol Stryja
Wiesz co, pomyślałem tak na początek… Lubię sobie obserwować świat i szukać pewnych analogii. No i teraz tak, z jednej strony, jak się nie zgadzasz ze mną, to mów. Z jednej strony mamy korporacje, które tworzą całą infrastrukturę, z której korzystamy. Mamy dostęp do internetu, mamy wszystkie usługi i tak dalej. Z drugiej strony mamy państwo, które też tworzy infrastrukturę, czyli drogi, służba zdrowia, wodociągi, szkolnictwo, ramy, w których żyjemy, poruszamy się i tak dalej. Tylko że jest pewna różnica między tymi dwoma infrastrukturami. To znaczy państwo z trudem na siebie zarobi albo nigdy na siebie nie zarobi. Ta infrastruktura jest po prostu i zawsze trzeba do niej dokładać, a duże firmy na niej zarabiają.
Sylwia Czubkowska
No bo duże firmy korzystają z infrastruktury publicznej. Bez której nie ma dzisiaj tak naprawdę żadnego biznesu technologicznego, w ogóle żadnego biznesu. To są centra danych, które są podłączone do infrastruktury energetycznej, którą kto postawił? My postawiliśmy z naszych podatków. Dojeżdża się tam drogami, których te firmy nie sfinansowały. Nawet co więcej, korzystają nawet w tej takiej, można powiedzieć, infrastrukturze know-howowej, inteligenckiej, z pracowników, z ekspertów, z naukowców wykształconych, przynajmniej w Europie, z pieniędzy publicznych. Więc one nie inwestują w tą infrastrukturę publiczną, a z niej żyją i dzięki niej żyją, więc jest im znacznie łatwiej, no bo te koszty ponoszą niższe. Co więcej, no wiesz, państwo ma pewne, powiedzmy, mechanizmy korporacyjne, ale państwo to nie jest korporacja. To znaczy państwa się nie rozlicza kwartalnie czy tam rocznie z zysków, z przychodu, tylko rozlicza się z tego, jak się jego ludziom żyje, nie? Znaczy mieszkańcom, pracownikom, obywatelom. Jaka jest długość życia, jaka jest jakość życia, jaka jest przestępczość, jaka jest zachorowalność, jaki jest, wiesz, taki w ogóle ten wskaźnik, tak? Dobrostanu takiego, nie? I ja bym sobie w ogóle nie wyobrażała i nie chciałabym żyć w takim świecie, w którym państwa będą rozliczane z tego, czy są finansowo skuteczne. W sensie czy mają wysokie przychody, no bo jakby miały za wysokie przychody i te przychody nie byłyby przekierowywane znowu na obywateli, no to to się kończy wiesz czym? Oligarchizacją. I przekierowaniem, transferem pieniędzy na bardzo wąskie grupy.
Karol Stryja
Dobra, a wyobrażasz sobie taką sytuację, że dochodzi do takiego poziomu, że skoro korporacje już mają przychody i wartość większą niż PKB różnych krajów, to wyobrażasz sobie państwo, które jest zarządzane przez korporacje w całości? No bo mówi się już o tym, Microsoft buduje swoje elektrownie atomowe. Planuje budować. I wyobraźmy sobie coś takiego, że wielka korporacja kupuje odpowiednią ilość gruntu, buduje sobie infrastrukturę, bo wie i może to zrobić szybciej, skuteczniej i pewnie taniej niż administracja rządowa. I tworzy się państwo, które ma nową nazwę i piękne logo, które jest w pełni zarządzane przez korporacje właśnie. Ale w subskrypcji.
Sylwia Czubkowska
No tak, tak, znaczy w sensie oczywiście, że nie za darmo. To znaczy nie wystarczy być tutaj obywatelem, żeby mieć jakąś predyspozycję do tego, żeby korzystać z tych profitów, które państwo daje. Oczywiście nawet i w tych tradycyjnych państwach no to też są te konkretne obowiązki, tak? Obowiązkiem jest na przykład obowiązek… oprócz, bo wiesz… W demokracjach, w których żyjemy, w większości, w tym świecie zachodnim, a przynajmniej w Europie, na przykład nie jest obowiązkiem prawo głosowania. Są wyjątki, wiesz, na przykład nie wiem, w Belgii jest obowiązek głosowania. Cała reszta no to są twoje prawa, prawa obywatelskie. Możesz, ale nie musisz iść do wyborów. Ale są takie obowiązki, takie obciążenia, chociażby obowiązek podatkowy, który, jak wiemy doskonale, służby skarbowe są na świecie jednymi z najbardziej skutecznych służb, jak przychodzi co do czego, że ten obywatel nie bardzo się może z tego wykręcić. Znaczy, może się próbować wykręcić, są różne próby obejścia i tak dalej, no ale większość z tego, albo duża część z tych obejść, no to jest po prostu, to są kwestie kryminalne. Umówmy się, dwie…
Karol Stryja
Pewne rzeczy w życiu. Śmierć i podatki.
Sylwia Czubkowska
No tak, śmierć i podatki, tak. Ale mówię, dlatego mówię, że ta skuteczność służb skarbowych jest po prostu bardzo wysoka, no bo z czegoś to państwo musi się utrzymać. No i utrzymuje się z nas, ale też po to, żeby jakąś tam przynajmniej część tych pieniędzy, które w nim funkcjonują, przekierowywać z powrotem do ludzi. Więc jeżeli zastanawiamy się o tym, czy korporacja może zarządzać państwem, pewnie jakbym tak sobie sięgnęła historycznie, pamięciowo w przeszłość, mogły się już zdarzać podobne historie, ale znowu to nie w demokracjach. To nie w demokracjach.
Karol Stryja
Ustrój zostawiamy na boku.
Sylwia Czubkowska
Trochę tak, trochę nie, no bo wiesz, jakieś wchodziły takie, wiesz, korporacje energetyczne, tak? Gdzieś w państwach Ameryki Południowej, Środkowej. Znaczy tak… Ale poczekaj, tylko dopowiem. Przepraszam. Wchodziły, wiesz, sobie korporacje energetyczne w państwach Ameryki Środkowej, Ameryki Południowej, w których, no wiesz, junty przejmowały władzę. No to ciężko mówić, że to korporacja rządzi. To rządzi układ, wiesz, dyktatorski, w którym są politycy i biznesmeni, którzy razem po prostu przejmują władzę, kontrolę nad środkami tego państwa, nad obywatelami. Ale to znowu, to nie jest korporacja, która zarządza, tylko to są przestępcy. To są po prostu przestępcy. Więc dzisiaj raczej wiesz, jaka teoria się zaczyna przebijać? Sieciopaństw. Net States.
Karol Stryja
Sieciopaństw? Wyjaśnisz?
Sylwia Czubkowska
Tak, to jest taki termin, który funkcjonuje już od kilku lat w takiej analityce technologiczno-politologicznej, który opisuje właśnie te najpotężniejsze korporacje technologiczne, które tak jak mówisz, mogą sobie kupić ziemię, ale nie muszą. Bo ta ziemia jest takim trochę, jest oczywiście cały czas bardzo cennym zasobem, ale w dzisiejszej gospodarce nie jest już najcenniejszym zasobem. To nie jest gospodarka kolonialna, feudalna, sprzed kapitalizmu, że ziemia jest dobrem takim najwyższym. Więc funkcjonują te największe korporacje, które mogą mieć ziemię, ale nie muszą, ale zamiast tego mają terytoria takie cyfrowe, mają miliony, miliardy obywateli, którzy w pewien sposób zgadzają się na ich porządek prawny, bo akceptują regulamin za regulaminem, oczywiście nie czytając, bo specjalnie są te regulaminy tak konstruowane, że nikt tego nie jest w stanie przeczytać. Więc przyjmują pewne zasady działania. Co więcej, te regulaminy czy tam jakieś zasady społeczności, jak to ładnie nazywa Meta, stawiane są według tych firm wyżej niż prawa krajowe i międzynarodowe. No bo tak działa prywatna cenzura. Blokuje cię Fejs, bo chce. I wiesz, i co z tego, że jest krajowe prawo? Oni uznali, że złamałeś ich regulamin i skarż się do Kalifornii albo gdzieś tam. I to nie jest polski problem, to jest globalny problem, tak? Czy tam polskich użytkowników tylko. To jest naprawdę wszystkich użytkowników dzisiaj taka nowa rzeczywistość. Więc zobacz, jeszcze inaczej to wytłumaczę. Wiesz, w tradycyjnej tej teorii politologicznej państwo jest instytucją polityczną, która sprawuje nad obywatelami, nad mieszkańcami pewnego terytorium władzę. Sprawuje tą władzę polityczną, sprawuje władzę ekonomiczną, sprawuje władzę siłową za pomocą instytucji, służb etc. Jak sobie to przełożymy, tą klasyczną teorię właśnie na te największe korporacje, no to znowu mamy: tworzą prawo, czyli sprawują władzę legislacyjną, mają pewne terytorium, nawet jeżeli to nie jest terytorium fizyczne, no to jest to terytorium cyfrowe. Często tak jak powiedziałeś, jeszcze tylko fizyczne, bo kupują ziemię pod centra danych, pod swoje wielkie kampusy. Ale to nie jest jakieś nowum, bo to robiły zawsze firmy. Kupują wielkie budynki, stawiają wielkie budynki, takie trochę eksterytorialne.
Karol Stryja
Powiem ci, superkorporacje. Kiedyś czytałem, to jest teraz do zweryfikowania, bo przypuszczam, że mogło to się zmienić, ale kiedyś największym właścicielem ziemskim był Kościół.
Sylwia Czubkowska
Tak, największa korporacja.
Karol Stryja
To gdyby połączyć teraz którąś z największych korporacji z zasobami ziemskimi Kościoła?
Sylwia Czubkowska
Możemy sobie jeszcze w ogóle dzisiaj porozmawiać o tym wiesz, o tym Kościele w technologiach, bo to jest bardzo ciekawe, co się dzieje.
Karol Stryja
Super.
Sylwia Czubkowska
To jest bardzo ciekawe, co się dzieje, ale tylko bym jeszcze skończyła ten wątek właśnie z Net States. Więc mają tą władzę i przede wszystkim mają obywateli, o których się zresztą już mówi właśnie, że to są tacy cyfrowi obywatele.
Karol Stryja
I to jest cyfrowy feudalizm?
Sylwia Czubkowska
Wiesz co, ja nie lubię tej metafory tego feudalizmu.
Karol Stryja
Ja też nie przepadam za tym. Ja uważam, że w ogóle jest przereklamowana.
Sylwia Czubkowska
Książka w ogóle greckiego ministra finansów, byłego greckiego ministra finansów Warufakisa jest bardzo słaba. Jest bardzo słaba. Nie wiem, gdzie był redaktor, ale na pewno nie przy tej książce. Dlaczego mówię, że jest przereklamowana ta metafora? Bo to, co podważa, to co ona przynosi, ten cyfrowy feudalizm, to jest takie nawiązanie metaforyczne tego klasycznego feudalizmu, gdzie mamy feudała, tego stojącego najwyżej, pod którym są wasale, dzięki którym on może sprawować władzę polityczną, i niżej są chłopi pańszczyźniani, dzięki którym rzeczywiście dostarczane są te zasoby, czyli obrabiana jest ziemia. I… elementem zysku, tej budowy tej całej piramidy feudalnej, jest renta feudalna, czyli ten zysk właśnie wywodzący się, stały zysk, który jest osiągany dzięki zasobom ziemskim. To się średnio przekłada do cyfrowego feudalizmu, chociaż są pewne tego elementy, dlatego że kto jest dzisiaj tymi wasalami? Politycy?
Karol Stryja
Nie, politycy nie.
Sylwia Czubkowska
A może trochę tak, a może właśnie nie, zależy w którym państwie, bo czasami są na równej pozycji. Może są tymi wasalami mniejsze firmy, które są zwasalizowane?
Karol Stryja
Tak, firmy tak. Może naukowcy? W sensie organizacje już.
Sylwia Czubkowska
Może naukowcy, czy też w ogóle badacze dzisiaj. Ciężko jest to po prostu dokładnie, jednoznacznie umiejscowić w naszym układzie. Co więcej, ten cały cyfrowy feudalizm podważa albo jest tak jakby… idzie za tym takie przekonanie, że już nie mamy teraz kapitalizmu, tylko się jakbyśmy cofnęli do tych… do tego „Ciemnego Świecenia”. „Przedto Ciemno Świecenie”. Taki żarcik. No ale tak jakby zostało koło wykonane, tak? Już ten kapitalizm jakby się skończył, ta natura kapitalistyczna została przełamana i wracamy do feudalistycznego układu. A to jest kapitalizm cały czas, tylko to jest ten kapitalizm wiesz, no późny kapitalizm. Kapitalizm wiesz, na dopalaczach. Kapitalizm w wieku inwigilacji i tak dalej. I nie do końca żyją te firmy z renty feudalnej. To znaczy częściowo tak, bo tą częściową rentą feudalną to jest nasza praca. Moja, twoja, naszych wszystkich słuchaczy, którą wykonujemy chociażby na platformach cyfrowych, czyli na dawnych mediach społecznościowych.
Karol Stryja
O, super, że mówisz o tym, że my wykonujemy pracę, bo wykonujemy tę pracę dostarczając chociażby content, dzięki któremu te platformy żyją. To jest część. Druga część tej pracy to jest cała nasza aktywność. I de facto my płacimy za korzystanie z tych platform, jeżeli one są darmowe. Ale czy… zobacz, czy nie jest trochę tak, że my rezygnujemy z własnej prywatności na rzecz po prostu wygody?
Sylwia Czubkowska
Już dawno temu zrezygnowaliśmy. Tu już nie ma żadnej dyskusji. To już wiesz, to już 30 lat temu zrezygnowaliśmy z prywatności, tylko to po prostu co nowa usługa, powiedzmy skok usługowy, tak jak przy generatywnej AI, no to jeszcze trochę oddajemy więcej tej prywatności. Ale ja… znaczy, żeby było jasne, ja nie uważam, że prywatność nie jest cennym zasobem. Jest bardzo cennym zasobem, bardzo ważnym dobrem. I super jest też, że zaczynamy może odzyskiwać świadomość jak cennym, ale to się już nie cofnie. Tutaj możemy już co najwyżej próbować powstrzymywać najbardziej patologiczne, naprawdę patologiczne mechanizmy korzystania z tej naszej prywatności do celów biznesowych, które nie są na najmniejszym nawet poziomie zwracające tym dawcom tych danych, dawcom naszego życia, czegoś dobrego. To jest to, co nazywała tak naprawdę Zuboff nadwyżką behawioralną. Jest tak dużo zbieranych tych informacji, że one nie są wykorzystywane do tego, żeby poprawiać jakieś usługi, żeby one były lepsze, lepiej dopasowane do nas. Tylko są wykorzystywane do uzależnień, do tworzenia takich produktów, które zamiast przynosić coś dobrego, no to przynoszą FOMO, AI slopy, przemęczenie kontentowe, tworzą sztuczne potrzeby, których nigdy nie mieliśmy. Czekaj, to jest jak w tym, jak w „Fight Clubie”. Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, żeby zaimponować ludziom, których w ogóle nie znamy. Więc to już jest nakręcone. Chociaż znowu, no to też jest wiesz, cytat z filmu z lat dziewięćdziesiątych i wtedy nam się wydawało, że ten konsumpcjonizm już jest tak rozbuchany, że się bardziej nie da. No da się. Cały czas da się.
Karol Stryja
Cały czas da się.
Sylwia Czubkowska
Więc jak się okazuje, po prostu jest bardzo dużo tego wykorzystywania tego, co oddajemy, tej naszej prywatności, naszych danych, naszego czasu, naszej twórczości, naszych gałek ocznych do celi, które… niekoniecznie nas zadowalają, bo to co mówisz, no jest potem epidemia samotności, kryzys męskości, problemy demograficzne, AI dziewczyny, AI chłopaki. Czy to o tym marzyliśmy trzy lata temu, jak Chat GPT wiesz, ruszał? Że to AI to nam ma sprowadzić? Nie no, tam wiesz, pamiętamy wszyscy, co miało być jak na raka, nie?
Karol Stryja
80% młodych ludzi boi się wziąć telefon do ręki i zadzwonić do nieznanej sobie osoby.
Sylwia Czubkowska
To jest w ogóle mega ciekawe zjawisko, które wymaga jakiegoś totalnego przebadania. Znaczy w sensie ja jestem jeszcze z tego pokolenia, że oczywiście ja też musiałam jakieś swoje lęki przełamywać jako młoda dziewczyna, nastolatka czy dwudziestoparolatka, w szczególności w mojej pracy, żeby dzwonić do obcych ludzi i jeszcze ich o coś prosić. O informacje, o odpowiedź, o maila, o rozmowę, etc. Naprawdę obcych, naprawdę często wysoko postawionych, naprawdę, bo to jest też taki naturalny lęk, że wiesz, dzwonienie do obcego człowieka to nie jest najłatwiejsza, najmilsza rzecz, ale człowiek to przełamywał.
Karol Stryja
To powiem ci, bo ja miałem dokładnie taką sytuację. Ja kiedyś miałem oporę do tego, żeby podejść do kogoś, kogo nie znam i zapytać o coś. Zapytać, poprosić, rozpocząć rozmowę. Wszyscy jesteśmy troszeczkę introwertykami, ale w końcu się zdenerwowałem i mówię: dobra, zaczynam. I zaczęło się od zaczepiania ludzi na przystanku.
Sylwia Czubkowska
Ja się specjalnie tak ćwiczyłam. Jako właśnie dziewczyna w liceum, nastolatka, bo byłam bardzo nieśmiała. Trudno w to uwierzyć może dzisiaj. Naprawdę chodziłam po prostu po ulicach, sobie zrobiłam, przeczytałam w jakiejś gazetce, nie wiem, czy „Dziewczynie” czy „Popcornie” czy innej „Filipince”. Poradę psychologiczną, że trzeba chodzić po ulicach i się pytać o godzinę, jak dojechać. I to po kilku razach zadziałało. Karol, tutaj nie widzicie, ale się śmieją, że robią tak samo. No tak, bo to są bardzo proste ćwiczenia, strasznie proste ćwiczenia współżycia społecznego.
Karol Stryja
Pamięć mięśniowa, zwykła pamięć mięśniowa.
Sylwia Czubkowska
Ale też takie, że pytasz ludzi, ktoś będzie niemiły, ktoś będzie miły, ktoś będzie supermiły, ktoś ci powie, ktoś ci nie powie i ty się uodparniasz na reakcje ludzkie. I zaczynasz je traktować jako takie bardzo normalne, że one nie są skierowane przeciwko tobie, tylko ludzie tak reagują. A już w ogóle Słowianie to wiesz, tam Polish Smile i usłyszałam jeszcze lepszy termin: Slavic Resting Face. I mówię: o tak, to my. No ale to są jakieś takie naturalne mechanizmy społeczne, które w sobie wypracowywały poprzednie pokolenia. Bo też nie było tego wsparcia. No nie było Google Maps, musiałeś spytać o drogę. Nie miałeś telefonu przy sobie, więc i zegarka też często nie mieliśmy, więc musiałeś spytać o godzinę. Bardzo proste rzeczy. Teraz jak to jest odciążenie… albo poprosić o zajęcie kolejki. Tak, odciążenie technologiczne, które oczywiście, że dużo nam ułatwia, okazuje się, że jak się nie przejdzie właśnie tego ćwiczenia, no to po prostu ma się te braki społeczne. I potem ja się nie dziwię trochę rzeczywiście tym dwudziestolatkom dzisiejszym czy jeszcze młodszym alfom, że oni nie potrafią, że oni nie chcą w ogóle dzwonić. Oni w ogóle nie używają telefonów do dzwonienia, nie?
Karol Stryja
To jest w ogóle… jak to można nie używać telefonu do dzwonienia? Zobacz, telefon służy do dzwonienia. No, podstawowa funkcja.
Sylwia Czubkowska
Ale jaja.
Karol Stryja
Wróćmy do Kościoła.
Sylwia Czubkowska
Wróćmy do Kościoła. A co byś chciał wiedzieć o Kościele?
Karol Stryja
No słuchaj, bo nie myślałem w ogóle o tym wątku. Pomyślałem, jak zaczęliśmy rozmawiać o zasobach. Bo skoro rozmawialiśmy o infrastrukturze, o pieniądzu, kiedyś Kościół miał więcej pieniędzy, ale po pierwsze ma cały czas dużo ziemi, ma bardzo dużą strukturę. Jakby nie patrzeć, cały czas wpływ na ludzi. Bo może w Polsce Kościół odgrywa coraz mniejszą rolę? Takie mam przynajmniej wrażenie, bo widać to po ilości dzieciaków, które chodzą na lekcje religii albo ilości ludzi.
Sylwia Czubkowska
Następuje proces po prostu sekularyzacji, takiej ateizacji naszego życia. Dosyć naturalny, bo jak spojrzymy na społeczeństwo Europy Zachodniej, też bardzo wierzące, nie wiem, irlandzkie – chociaż oczywiście Irlandia jest takim bardzo mocnym przykładem, bo tam dużo skandali wybuchło po prostu z udziałem Kościoła – ale no nie wiem, hiszpańskie, włoskie etc., no to ten proces po prostu sekularyzacji następuje. Ale wiesz, dlaczego to jest Kościół niezwykle ciekawy w zderzeniu z technologiami? Bo w przypadku szczególnie Kościoła katolickiego, i to jest w ogóle przefascynujące, że to chodzi głównie o Kościół katolicki, następuje taki proces sięgania po wsparcie Kościoła w zderzeniu właśnie z tym rozpędzonym pociągiem rewolucji technologicznej jako wsparcia w tym. Ale kto sięga? Ludzie wracają. Bo mówię, z jednej strony są te procesy sekularyzacyjne, a z drugiej strony zobacz, Leon XIV, skąd jego imię? Czy wiesz? To jest nawiązanie do Leona XIII. Leon XIII to był ten papież rewolucji przemysłowej. Autor encykliki, no autor, no za jego czasów encyklika Rerum Novarum, czyli encyklika odnosząca się do zderzenia człowieka z rozpędzonym światem technologii przemysłowej. Więc kiedy Leon XIV w tym roku został, no w 1925, pewnie nasz odcinek już będzie w 1926, ogłoszono nowym papieżem, wybrano nowym papieżem, jego wybór imienia był oczywistym odwołaniem się. Zresztą on to potem mówił w jego kolejnych wystąpieniach, w jego kolejnych spotkaniach mówi i odwołuje się do tego, że Kościół ma teraz wyzwanie zbudowania, odbudowania wspólnoty, tak by ludzie mieli oparcie, wierni mieli oparcie w świecie rewolucji AI-owej. I nie tylko, bo wiesz, biotechnologicznej, transhumanistycznej, robotycznej etc. I jeszcze przed powołaniem Leona XIV, Watykan ogłosił taki, no to nie encyklika, ale taki ważny dokument, „Antica et Nova”, czyli „Stare i Nowe”. I to jest dokument w całości odnoszący się do sztucznej inteligencji. Jest bardzo ciekawy.
Karol Stryja
I czego on dotyczy? On dotyczy higieny cyfrowej? Czego?
Sylwia Czubkowska
Nie, tam higiena cyfrowa to wiesz, to higiena cyfrowa to jest jak mycie zębów. Nie no, spoko, wszyscy wiemy, że musimy to robić. Ale nie wystarczy mycie zębów, żebyśmy byli zdrowi, nie?
Karol Stryja
Nie, bo jak czasami patrzę na jakieś, wiesz, publikacje Komisji Europejskiej, to one są tak ogólnikowe… One nie mówią nic.
Sylwia Czubkowska
Niektóre tak, ale to zależy, jakich dokumentów szukasz. Zawsze będą ogólne, zawsze będą bardziej szczegółowe. „Antica et Nova” odnosi się do pozycji człowieka. Opisuje właśnie potrzebę zadania sobie pytania, czym jest sztuczna inteligencja, czy faktycznie modele mogą pełnić funkcję doradczą, czy powinny być doradcze. Czy to są jednak maszyny?
Karol Stryja
I ta encyklika stawia pytania?
Sylwia Czubkowska
To nie encyklika jeszcze. To jest po prostu dokument takich, nie wiem, ja nie jestem ekspertką od razu powiem od Kościoła katolickiego, ale rzeczywiście czytałam ten dokument. Czytałam też, specjalnie sobie przypomniałam zresztą też encyklikę Rerum Novarum, bo gdzieś tam myśl społeczna Kościoła w tym wszystkim jest po prostu ważna. Znaczy w ogóle jest ważna wiesz, w myśli politologicznej, w myśli społecznej etc. Czyli odcinanie się od tego powoduje, że ubożeje nasza świadomość w ogóle wyzwań. No więc „Antica et Nova” nie jest encykliką, jest takim dokumentem można powiedzieć roboczym ekspertów watykańskich, ale ewidentnie wiesz, to nie jest żadne jakieś takie obce ciało Synodowi, nie? Bliskie, bliskie. Więc odnosi się do pozycji człowieka. Kościół jednak, wiesz, stawia człowieka cały czas obok Boga, w centrum tego, co się dzieje. Co więcej, papież Leon XIV też bardzo tak praktycznie już się wypowiadał, że zadaniem Kościoła, wiesz, co teraz jest? Odzyskanie młodego pokolenia. Żeby nie popełnić tego błędu co przy poprzednim. Tak jak poprzednie zostało stracone dla mediów społecznościowych, tak żeby tego młodego teraz nie stracić dla AI. Więc ja bardzo polecam tutaj i tobie, i naszym słuchaczom zaglądanie w to, co się dzieje w okolicach myśli społecznej Kościoła katolickiego.
Karol Stryja
Brzmi pięknie.
Sylwia Czubkowska
Ale wiesz, dlaczego to może mieć duże znaczenie? Bo tak jak mówiliśmy, wiesz, Kościół jest korporacją. I ty mówiłeś, że ma dużo ziem. Ta ziemia ma tam jakąś wartość. Przede wszystkim Kościół ma ogromną machinę korporacyjną, ilość parafii i księży na całym świecie. Nie ma takiej drugiej dzisiaj korporacji. Nawet Big Techowe nie są takie.
Karol Stryja
O tym mówię.
Sylwia Czubkowska
A co więcej, są wspólnoty. Cały czas w Kościele są wspólnoty parafialne, wspólnoty oazowe.
Karol Stryja
Wspólnoty tak, ale dużo lepiej działają te wspólnoty, które są poza Kościołem.
Sylwia Czubkowska
Które?
Karol Stryja
Wiesz co, obserwuję czasami, nie mówię o Kościele, zielonoświątkowce…
Sylwia Czubkowska
A, kościołach?
Karol Stryja
O takich mniejszych kościołach albo mniejszych wspólnotach.
Sylwia Czubkowska
Ale znowu nie mają takiego przełożenia wiesz, na decyzje międzynarodowe. Kościół jest przecież katolicki, wiesz częścią G20… znaczy G20 pewnie nie, ale tych wszystkich międzynarodowych ONZ-ów etc. UNESCO. To ma jakieś tam przełożenie wciąż. Znaczy jest po prostu instytucją polityczną. Dużą, ważną instytucją polityczną. I też wiesz, bo znowu przeglądałam trochę, co się dzieje w innych…
Karol Stryja
Sylwia, zrobimy materiał z Episkopatem?
Sylwia Czubkowska
Z Episkopatem. Ja prowadziłam jakiś czas temu konferencję o sztucznej inteligencji dla Episkopatu. Bardzo ciekawie było.
Karol Stryja
Słuchaj, jakiegoś kardynała wziąć?
Sylwia Czubkowska
Ksiądz Kloch nawet, wiesz, z UKSW. Ma bardzo dużą wiedzę. To jest rzecznik Episkopatu, profesor. Więc jest sporo ludzi w Kościele katolickim, nie tylko w Polsce, na świecie, którzy naprawdę są na bieżąco. Co więcej, jest dużo rozmów też takich na poziomie edukacyjnym, jeżeli chodzi o kształcenie księży, żeby im koniecznie wprowadzać segment technologiczny.
Karol Stryja
Bo może się okazać, że teraz, skoro się tak technologia rozwija, to tego spokoju ducha będzie brakowało najbardziej.
Sylwia Czubkowska
Dlatego jest powrót.
Karol Stryja
Bo mimo to, że nam jest wygodnie, to tego spokoju ducha nie ma.
Sylwia Czubkowska
Rozmawiałam jakiś czas temu z Ronanem Iveem, który jest właśnie doradcą… był doradcą Franciszka, bo już za czasów Franciszka przecież „Antica et Nova” była ogłoszona i też już się pojawiały te takie głosy związane ze sztuczną inteligencją. No i jest też doradcą Leona XIV do spraw sztucznej inteligencji. I Iveem mi powiedział, że we Francji, która jest no mocno sekularyzowanym państwem, jest po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat wzrost liczby chrztów. I tu jest bardzo proste uzasadnienie.
Karol Stryja
Jak trwoga, to do Boga.
Sylwia Czubkowska
A technologie naprawdę w ludziach wywołują bardzo duży, wiesz, taki niepokój. Czego wiesz, bo odbiorcy twojego podcastu są mocno technologiczni, nie biznesowi. Oni mogą sobie z tego nie zdawać sprawy. Ale jest ten niepokój. On jest więcej niż niepokojem takim tylko, że tego jest za dużo. To jest niepokój i o pracę, i o przyszłość dzieci, i o swoją właśnie samotność albo tam, wiesz, no nieumiejętność zbudowania związków. I to się, wiesz, wokół ludzi bardzo… I to też jest jeden z elementów. Więc jeszcze wracając do pozycji Kościoła katolickiego, ja sobie przeglądałam, jak wygląda w innych tych dużych kościołach, tak? W sensie nie tylko w chrześcijańskiej religii, a tam w judaizmie, w taoizmie, w buddyzmie etc. Nie ma tam takich mocnych wystąpień. I to jest bardzo ciekawe, że ten, wiesz, nam się wydawać by mogło taki mało nowoczesny, nasz tutaj rodzimy katolicki, ale… i co jest bardzo ważne, powszechny Kościół, tak? Czyli znowu masowy, zaczyna wyłapywać, jeżeli on chce mieć ten rząd dusz, a chce mieć, to on musi mieć ofertę dostosowaną do tych wyzwań. Więc patrzcie, patrzcie, czytajcie, co tam się dzieje wokół tej katolickiej nauki społecznej, bo ona jest super ciekawa.
Karol Stryja
Zaczęliśmy o infrastrukturze, to pogadajmy o zasobach. Ludzkich?
Sylwia Czubkowska
Ludzkich nie.
Karol Stryja
Wiesz co, myślę, jak skończy się prąd i woda, to co się będzie działo? I kto za to będzie odpowiadał?
Sylwia Czubkowska
Woda to się może tak szybko nie skończy.
Karol Stryja
No bo skoro tej energii jest potrzeba coraz więcej…
Sylwia Czubkowska
No tak, potrzeba. Wiesz co, ja myślę, że energia też się nie skończy. Dlatego, że jej potrzeba to będą też środki na to, żeby nie tylko, tak jak wspomniałeś Microsoft, budować własne elektrownie, ale jednak są też badania cały czas, wciąż teoretyczne, my to wiemy, ale jednak są badania nad fuzją.
Karol Stryja
Jądrową.
Sylwia Czubkowska
No też parę dni temu była ta głośna historia z zabójstwem jednego z naukowców w Stanach Zjednoczonych, który nad tym pracuje.
Karol Stryja
No domyślam się, bo ta energia może być dużo tańsza.
Sylwia Czubkowska
No może być, no ale mówię, to nadal jest takie teoretyczne, no ale wiesz, no teoretyczna generatywna AI też była tam, nie wiem, pięć czy dziesięć lat temu. No i tak przyszła. Więc to, co jest większym problemem, jeżeli chodzi o energię i o wodę, bo to oczywiście pijemy do utrzymywania centrów danych, które są gąbkami po prostu. To też nie muszę tobie tłumaczyć, nie muszę naszym słuchaczom tłumaczyć, bo tu jest ten wyższy poziom zaawansowania. Te przecież wszystkie wielkie inwestycje ogłaszane w AI, te wszystkie Stargate’y, to są inwestycje w energetykę, nie? W sensie to nie w lukach, lukach… Tam się nie naukowcom płaci, tylko się płaci za centra danych, za moce obliczeniowe.
Karol Stryja
No właśnie rozmawialiśmy ostatnio z profesorem Sankowskim i po tej rozmowie doszedłem do wniosku, że zatytułuję odcinek, że to nie pensja, tylko moc obliczeniowa jest powodem, dla którego naukowcy opuszczają Polskę.
Sylwia Czubkowska
Trochę tak, to jest w ogóle ogromny problem Europy, że ta energia jednak jest w Europie droga. Ja nie jestem ekspertką od energii, więc nie odpowiem, co można zrobić, żeby była tańsza. Na pewno coś można zrobić.
Karol Stryja
Ale skoro mówisz o Europie, to ja zapytam o jedno. Lubisz… znaczy nie wiem czy lubisz, ale czasami odwołujesz się do Scotta Gallowaya.
Sylwia Czubkowska
Nie, bardzo sobie cenię Scotta Gallowaya. Superinteligentny.
Karol Stryja
I ma świetne poczucie humoru.
Sylwia Czubkowska
O właśnie miałam to powiedzieć.
Karol Stryja
Ja go niezwykle cenię właśnie za jego dystans, połączenie ironii, czasami ciętego humoru.
Sylwia Czubkowska
Tak, autoironiczne tak.
Karol Stryja
I wiesz co, bardzo mi się podobały na przykład te, jak on co roku obstawia. Co pójdzie do góry, co pójdzie w dół. I jego analizy są naprawdę superprzenikliwe. I zastanawiałem się, co by powiedział Scott Galloway na temat Europy w całości.
Sylwia Czubkowska
Nie wiem, ale bardzo bym go chciała o to spytać.
Karol Stryja
No ale poczekaj, to załóżmy, że Scott Galloway… Czy to na przykład nie mógłby powiedzieć, że wszystkie regulacje, AI Act i to, co robi Unia Europejska i państwa w Unii Europejskiej, to nie jest trochę taka, skoro chce regulować, zabezpieczać, jednocześnie hamując w pewien sposób rozwój, to nie jest taka zemsta przegranego?
Sylwia Czubkowska
Nie wiem.
Karol Stryja
Zróbmy coś, cokolwiek, byleby zrobić.
Sylwia Czubkowska
Nie do końca, bo znowu jak spojrzymy na AI Act, kiedy zaczęły się prace nad AI Actem?
Karol Stryja
Ile będą już…?
Sylwia Czubkowska
Dziesięć lat temu.
Karol Stryja
Dziesięć lat temu?
Sylwia Czubkowska
Dziesięć lat temu. Więc to nie jest tak, że ktoś się w Europie obraził na Stany i na Chiny i uznał, że tutaj zepsujemy im biznes. Pierwsze spotkania takich wysokich grup roboczych, w których uczestniczyli też Polacy, żeby było jasne, dotyczące AI Actu to był 2015-2016 rok, kiedy przygotowywano założenia dużej dyrektywy, bo to był jeden z takich… Unia Europejska ma takie duże, ramowe zadania, które sobie zadaje. Widzi, że coś tam się będzie ważnym tematem.
Karol Stryja
Szczególnie, że teraz ile trwa cykl planowania? Jak zawsze, pięciolatki.
Sylwia Czubkowska
Tyle ile kadencja, 4-5 lat. Więc wtedy się spotkały pierwsze grupy te robocze, które opracowywały tak naprawdę, analizowały, jakie są wyzwania związane ze sztuczną inteligencją. Jeszcze żadną generatywną, żadnymi dużymi modelami językowymi, bo tego nie było w grze. To było jeszcze przed publikacją Google „Attention Is All You Need”. Czyli zanim nawet na poziomie naukowym ktoś wpadł na pomysł, to może duże modele językowe. To było przed AlphaGo, które wygrało z Lee, nie? W Korei Południowej. Więc nawet nie było, że już praktycznie było widać, że uczenie przez wzmocnienie będzie gdzieś bardzo ważnym elementem rozwoju AI. Raczej było na zasadzie, że już widzimy, że pewne rozwiązania, szczególnie algorytmy pozycjonujące wiedzę, treści, czy rozwiązania typu eksperymentowane w Chinach mechanizmy i scoring społeczny. Że właśnie, że te modele wiesz, tych algorytmów pozycjonujących treści, czyli całość platform społecznościowych, ale nie tylko. Czy chińskie pierwsze eksperymenty z scoringiem społecznym, które mogą być potężnym wyzwaniem, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. I w całym AI Actcie, w całej podstawie AI Actu i tym, jak jest skonstruowany, nie ma tak naprawdę segmentu wspierania czy ograniczenia biznesu etc. Jedyny ten element, który tego dotyczy, to są sandboxy, tak? Że to, co najbardziej niebezpieczne, to se możecie tam w piaskownicach z tym eksperymentować, ale nie wychodzić na zewnątrz. I w centrum znowu jest ten obywatel europejski, tak? Więc co sobie te ci naukowcy… Ale też i biznes. Biznes też był w tej grupie, wysokiej grupie do spraw sztucznej inteligencji. Tam było tego biznesu bardzo dużo. W sensie przedstawicieli biznesu było bardzo dużo i te prace też były, to się nie działo poza firmami, o tak powiem.
Karol Stryja
No prawda.
Sylwia Czubkowska
Bo też rozmawiałam z ludźmi, którzy byli w tej wysokiej grupie i bardzo mocno narzekali na wypychanie pewnych ważnych rzeczy właśnie przez korporacje. Też europejskie korporacje, nie tylko jakieś tam amerykańskie. No więc ta piramida jest skonstruowana w ten sposób, że zakładamy, że mogą się pojawić rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, na które się nie chcemy zgodzić, bo etycznie, prawnie i moralnie uważamy, że są po prostu bardzo niebezpieczne. Typu „Raport Mniejszości”. Że dobra, to nie tylko w filmach takie rzeczy mogą być, bo już widzimy, że są rozwiązania, w których na podstawie danych, które zbierzemy o obywatelach – danych takich jak płeć, narodowość, religia, seksualność, rasa – będziemy oceniać, czy ktoś jest zagrożeniem dla porządku publicznego czy nie jest. Czy powinien dostać kredyt czy nie powinien dostać kredytu, czy może kupić bilet na pociąg czy nie może kupić biletu. Taki scoring. I jednak, wiesz, Europa uznała, że chyba nie. To jest niezgodne z tym, co uważamy, że jest prawem człowieka, tym, co nam dało oświecenie, praworządność i w ogóle po prostu nie. I to jest wpisane na sam szczyt. Nie dopuszczamy takich systemów. Poniżej są systemy AI-owe, które uważane są za zagrożenie, ale dobra, pod kontrolą, wypełnieniem miliona kwitów, jak to Unia, plus każde państwo to dodatkowy milion kwitów… to biurokratyzacja Unii jest oczywiście problemem, jest poważnym problemem. Ale analitykami, regulatorami, którzy tego będą pilnować i w ogóle nie wiem, tam całą biurokracją po prostu wiesz, jak stąd na Księżyc, to te systemy mogą działać. A poniżej są takie, które są znane: dobra, algorytmy pozycjonujące treści już wszyscy mają, niewiele z tym zrobimy.
Karol Stryja
No dobra, będę adwokatem diabła was trochę. Pierwszy raz byłem w Chinach jakiś czas temu. No i teraz sobie myślę znowu tak, kombinuję. W masie siła. Gdyby Chiny miały ustrój i były podzielone na regiony tak samo jak Europa, to trudno byłoby zaprowadzić tam porządek taki, jaki tam jest.
Sylwia Czubkowska
No ale no to wiesz, to jest dyktatura. Nigdy demokracja nie będzie skuteczniejsza niż dyktatura.
Karol Stryja
Z jednej strony mówisz dyktatura, a z drugiej strony spotkałem Pawła Wojtanka, który tam mieszka od 20 lat. Polak, który tam wyemigrował, ma obecnie żonę Chinkę, dziecko w szkole, pracuje, ma firmę i tak dalej. No i zapytałem go tak samo, jak mu się żyje. On mówi: no słuchaj, czy dyktatura? No przekręty jak przekręty, wszędzie takie same. Pracuję, zarabiam. Mówię tylko problem z mieszkaniami, żeby kupić, bo musisz najpierw być wylosowana, a potem musisz to mieszkanie wylicytować. No ale popatrz, jak się rozwinęli przez te 30 lat.
Sylwia Czubkowska
No tak, no ale potem wiesz, zderzasz się z tym, co się dzieje na linii Stan – Europa, że tutaj jest wiesz, cenzura w Europie etc. No to spróbujcie cokolwiek poza tym, co się na co państwa zgadza w Chinach. Myślę, że twój kolega by bardzo szybko wylądował w miejscu, z którego by nikt go nie wyciągnął. To prawda, oczywiście. Konstruowany jest cały porządek prawny. Elementem tego porządku prawnego jest cenzura po prostu państwowa, między innymi. Jest duża kontrola nad biznesem. Pytaj kolegi, jak mu się zakłada tam…
Karol Stryja
Dokładnie, to znaczy powiedział o… Jeżeli chodzi o kontrolę biznesu, to powiedział tak: do pewnego poziomu robisz co chcesz. Ale od pewnego poziomu, kiedy wchodzą w grę już bardzo duże pieniądze, no to wtedy rzeczywiście zaczyna się…
Sylwia Czubkowska
Do pewnego niższego poziomu też tak jest, że nie ma, że robisz co chcesz. Nie zrobisz niczego. To znaczy, jeżeli jesteś europejskim przedsiębiorcą, czy amerykańskim czy pozachińskim, bez wykupienia, bez konkretnych opłat, wykupienia, wsparcia nie przejdziesz przez ten system, nie przekopiesz się przez niego.
Karol Stryja
Wiesz, ponieważ on już ma tam obywatelstwo chińskie.
Sylwia Czubkowska
Ale nam nadal jest cała bardzo skomplikowana sieć takiej instytucjonalizacji prowadzenia każdego elementu twojego życia. Słuchaj, jeżeli jesteś studentem chińskim i chcesz wyjechać na stypendium do nauki do dowolnego uniwersytetu na świecie, tego nie zrobisz na własną rękę. To musisz robić przez agencje specjalne, których, no częścią oczywiście tych agencji jest to, że tam są agenci, nie? Powiedzmy sobie wprost. Nie ma, że jesteś superstudentem, świetnie się uczysz, dostaniesz stypendium na Cambridge i sobie polecisz. Nie robisz tego na własną rękę, po prostu nie. To jest… to element też tego, że to państwo jest państwem etatystycznym. Więc znowu ta nasza europejska biurokracja, która jest bardzo rozrośnięta, wcale w Chinach nie jest mniejsza. Jest większa ta biurokracja, tylko ona nie jest widoczna, dlatego że tam się nikt na nią nie skarży. A ci, co się skarżą, no to tak jak Jack Ma znikają na kilka miesięcy. On się przecież poskarżył na biurokratyzację systemu bankowego. Zapóźnionego, skostniałego. On miał propozycję na coś nowocześniejszego. Tylko że system bankowy chiński jest ściśle powiązany z Xi Jinpingiem, jego rodziną. Więc sorry, jak szczekniesz na Xi, to ci się knebluje. Prosta sprawa. Ja wiem, że patrząc tak bardzo na zasadzie, że mi to się dobrze żyje… No ale w Polsce by mu się źle żyło? Źle by mu się robiło biznes? W każdym systemie się dobrze żyje, jak jesteś w środku. Dopóki oczywiście nie łamiesz zasad systemu. Więc ja mówię no, poważnym problemem Unii Europejskiej są dwie sprawy. Przebiurokratyzowany mechanizm wdrażania prawa, połączony jeszcze z gold platingiem, czyli z tym, że każde se państwo tam dołoży, zazwyczaj raczej do góry niż do dołu, a nawet jak nie chce za bardzo do góry dołożyć, to i nie dołoży i do góry, no to będziemy dociągać. I drugi problem, który jest totalnie trudny do rozwiązania, to jest wciąż 27 porządków prawnych. Więc co z tego, że są – znaczy to jest jakiś plus i to jest plus dla biznesu tak naprawdę – że są jednak te unijne dyrektywy czy rozporządzenia, więc przynajmniej ogół mamy ujednolicony. Wyobraź sobie, że nie byłoby tego ogółu i naprawdę w każdym z 27 państw byłoby po swojemu 27 AI Actów. 27 RODO. Bo byłoby to RODO. I tak by było. To nie jest tak, żeby go nie było. I każdy naprawdę z własną tutaj filozofią, w ogóle nic nie porówna. No ale nadal nie ma tego ujednolicania wdrażania. Co by się musiało zadziać, żeby było ujednolicenie? Federalizacja. A jego nie będzie. Znaczy w sensie… no nie będzie. Nikt tego…
Karol Stryja
Dobra, śmiejesz się, to znaczy, że masz taki scenariusz… To mogłoby się wydarzyć. Co by się musiało wydarzyć?
Sylwia Czubkowska
Co by się musiało wydarzyć? To się trochę wydarza. No Trump się wydarzył. Trump, który wpisał de facto Unię Europejską jako głównego adwersarza dzisiaj, nie? No i widać jakieś takie w efekcie spinanie pośladów w Europie. Może jednak to już nie do końca sojusznik. Nawet bardzo nie sojusznik. Że my tutaj chyba musimy się tak ogarnąć. Trochę elementem tego jest odregulowanie, w sensie ten proces… no przyjęty jest omnibus tak, regulacyjny, czyli ograniczenie najbardziej rozbuchanych pomysłów regulacyjnych. Nie wycofanie się znowu. To nie jest wycofanie się. Tylko no dobra, może… Dwa kroki do tyłu, ale też z drugiej strony jest koncentracja na współpracy wewnętrznej. Wciąż niestety głównie francusko-niemieckiej. Mówię niestety nie tylko dlatego, że to gdzieś nas tam może boleć, i to nie tylko Polaków. Naprawdę, to nie jest tak, że tylko tutaj Polska czy też trzy inne państwa to tak tego duowiratu nie lubią. Mówię niestety dlatego, że mimo iż niemiecka i francuska gospodarka są największe w Unii Europejskiej, to są za małe. Już te 27 dopiero mogą, przynajmniej kilkanaście najsilniejszych, najbardziej rozwojowych miałoby jakąś tam szansę i dopóki nie będzie ten duowirat przełamany, to się nic dobrego nie zadzieje. Żeby się można myśleć o jego przełamywaniu na poziomie inwestycyjnym właśnie, lepszej legislacji, lepszych wdrożeń, na poziomie konkurencyjności międzynarodowej, ewentualnego obniżania kosztów prowadzenia też działalności przedsiębiorczej wiesz, badań, czy też wdrażania przemysłowych rozwiązań, no to musiałoby tych kilkanaście przynajmniej państw naprawdę, naprawdę tutaj pójść razem.
Karol Stryja
Dobra, ale teraz wchodzimy w politykę.
Sylwia Czubkowska
A trudne. To jest w ogóle, słuchaj, my się możemy wymądrzać, ale…
Karol Stryja
No zostawiamy politykę.
Sylwia Czubkowska
Ale wiesz, w sensie, że łatwo jest tą Unię Europejską bić, tylko, że strasznie trudno jest coś zmienić.
Karol Stryja
No, trudno jest, no. Ty potrafisz przenikliwie analizować fakty, mity, obserwować trendy, zresztą kapitalnie opowiadasz o tych trendach w waszych tych historiach. No i znowu… Kilka lat temu śmiano się z TikToka. Że to takie medium, w którym dzieciaki skaczą do muzyki i wiesz…
Sylwia Czubkowska
Ja się nie śmiałam.
Karol Stryja
No to teraz mam inne pytanie, słuchaj.
Sylwia Czubkowska
Znaczy oczywiście, że jak stary boomer patrzyłam i się na te tiktokowe rzeczy miałam takie „co tu się znowu zadziała”, ale się nie śmiałam, w sensie wiedziałam, że to nie minie.
Karol Stryja
To na co się teraz patrzysz i się nie śmiejesz? Czego jeszcze nie widać?
Sylwia Czubkowska
Trochę się śmieję, ale trochę się nie śmieję.
Karol Stryja
Znaczy śmieję…
Sylwia Czubkowska
Śmieję się, bo to jest takie po prostu strasznie głupie, ale nie śmieję się, bo widzę jaką to idzie potężną falą.
Karol Stryja
Ale nawet nie mówię o samym TikToku, tylko czy widzisz usługę, kategorię?
Sylwia Czubkowska
Tych short dram, wiesz, vertical seriali. Nie słyszałeś.
Karol Stryja
A, krótkie seriale w takim… Z Chin weszło, z Chin.
Sylwia Czubkowska
Of course, nie? To są produkty serialo-filmopodobne. Rzeczywiście zaczęło się to w Chinach, ale dzisiaj tych aplikacji z filmami pociętymi na minutowe, półtora minutowe, dwuminutowe odcinki, czyli Attention Span tam po prostu orze po glebie. Nasze mózgi już totalnie wiesz, brain rot taki… brain rot, przepraszam, nie brain drain, brain rot po prostu tam jest taki, że jak cię mogę, TikTok to jest nic. I to jest, to są produkty skierowane raczej do dwudziestu, trzydziestu, czterdziestoletnich kobiet. Nawet widziałam gdzieś taką fajną analogię, że te wszystkie short dramy, które są mocno takie, wiesz, „365 dni”, wątki erotyczne, romansowe, jakieś wampiry, wilkołaki…
Karol Stryja
Zawsze, no, detektyw, w Kryminatorium, fakt, połączony wszystko w jedno.
Sylwia Czubkowska
Bardziej niż było, naprawdę. Widziałam takie porównanie, że tym są te short dramy dla kobiet, czym OnlyFans dla facetów. No, że realizują, oprócz tego, żeby…
Karol Stryja
Jak się nazywała taka seria książek z romansami? Harlekiny?
Sylwia Czubkowska
Harlekiny.
Karol Stryja
Harlekiny, no.
Sylwia Czubkowska
Jeszcze bardziej. Bo jednak do Harlekinów, które były krótkie, ale były książkami, trzeba było trochę włożyć tego wysiłku. Tutaj jedyny wysiłek jaki wkładasz jest w scrollowanie, w oglądanie reklam, bo żeby obejrzeć kolejny odcinek, musisz obejrzeć reklamy albo zapłacić. I to sporo zapłacić. Dużo drożej niż jakieś streamingi.
Karol Stryja
Wiesz, przeżyłem szok poznawczy, jak ostatnio skorzystałem z komputera, na którym był bezpłatny YouTube.
Sylwia Czubkowska
Że tyle reklam?
Karol Stryja
Tak.
Sylwia Czubkowska
No, ja wiem, bo mi się skończyła subskrypcja z jakiegoś tam dziwnego powodu i nie opłaciłam subskrypcji wciąż na YouTube, bo jestem taka wkurzona tego YouTube’a jakoś. Tego się w ogóle nie da oglądać. Ja już tam mam reklamę co pięć minut.
Karol Stryja
Wiesz, no bo weszli to i teraz są reklamy w materiałach po prostu.
Sylwia Czubkowska
Już po prostu upchnięte jest wszędzie. No ale dzięki temu mniej siedzę na YouTubie.
Karol Stryja
Dobra, czyli mówisz short dramy.
Sylwia Czubkowska
Short dramy. I naprawdę radzę obserwować, to jest kolejny trend, który bardzo radzę obserwować. Mówię, on już wyszedł z Chin. W Stanach Zjednoczonych w Hollywood jest naprawdę rozbuchana produkcja. Są wyliczenia, że do 2030 roku jedna piąta wszystkich całej globalnej produkcji filmowo-serialowej to będą produkcje na rzecz aplikacji short dramowych.
Karol Stryja
A oglądałaś short dramę jakąś? Całą?
Sylwia Czubkowska
Żadnej nie obejrzałam, bo musiałabym albo zapłacić albo bierzeć miliony reklam i nie mam do tego zdrowia, ale trochę oglądałam, no ja przygotowałam… przygotowałyśmy odcinek na ten temat i pisałam do „Znaku” tekst, w którym też dotykałam tego tematu. Nie mogłam algorytmów wyczyścić przez kilka miesięcy, potem cały czas miałam wszędzie na Instagramie, na Fejsie, cały czas miałam po prostu kolejne reklamy, fragmenty, odcinki etc. wrzucane mi. I mówię, dlaczego warto też obserwować, bo to bardzo też zmienia… i sposób konsumpcji, co jest ciekawe, ale też sposób produkcji zmienia treści wideo, bo trochę już tego oczywiście widzimy, no bo to jest tiktokizacja, to jest streamizacja. Pewnie jak oglądacie Netflixa, no bo to Netflix jest tym najmocniejszy, to widzicie jak się zmieniła produkcja filmowo-serialowa. Już tak, nie ma dalekich planów, bo ludzie oglądają na telefonach.
Karol Stryja
A oglądałaś „Perfect Days”?
Sylwia Czubkowska
Chyba nie, a na jakim to jest streamie?
Karol Stryja
Wiesz co, nie wiem, bo ja wykupiłem po prostu dostęp, bo ja streamów nie mam już.
Sylwia Czubkowska
Ja też już po prostu zostawiłam sobie dwa i też nie wiem, czy z tych dwóch to zaraz nie zostanę na jednym.
Karol Stryja
Ale polecam ci serdecznie. Są dalekie plany.
Sylwia Czubkowska
Są dalekie plany, no ale jak oglądasz, to widzisz, jest coraz mniej dalekich, są zbliżenia, cały czas ktoś mówi, cały czas jest muzyka, nie ma ciszy, bo ludzie w tym samym czasie prasują, czy tam… I wszystko musi cały czas dziać akcja. Jest bardzo szybkie wprowadzenie postaci, nie ma jakichś tam, wiesz, takich długich tam wjazdów. „Ojciec Chrzestny”, zobacz te pierwsze sceny, no przecież to… Kto by tam teraz zrobił ewaluację, zgodził się na coś takiego, nie? Brutalista tak robił, bo Brutalista walczył o Oskary, nie? Etcetera. No więc w tych short dramach to jest w ogóle… To jest taka mieszanka TikToka.
Karol Stryja
W sensie tam masz połączenie gwałtu, kradzieży, obelgi i złodziejstwa?
Sylwia Czubkowska
Wszyscy sobie myślą, że jeszcze do tego są takie telenowelowe rzeczy, wiesz, co chwilę ktoś kogoś policzkuje, co chwilę właśnie jakaś biedna bohaterka jest tam poniewierana, bita, prawie gwałcona albo w niej gwałcona.
Karol Stryja
To ten trend, jeżeli chodzi o kulturę i nowe medium, a jeszcze coś takiego, platforma usługa?
Sylwia Czubkowska
To OnlyFans. OnlyFans jest na drugą nóżkę totalnie przeciekawe, co się dzieje. I popatrzcie, to 50 parę osób prowadzi.
Karol Stryja
I słuchaj, no i sukces europejski.
Sylwia Czubkowska
Mamy tutaj platformę globalną brytyjską. To się nie ma co śmiać, zarabia. I co więcej, to jest chyba już jedyne medium społecznościowe, jakie na świecie zostało, bo faktycznie algorytmy w OnlyFansie nie są algorytmami, które mają cię zmusić do tego, żebyś dłużej siedział, więc po prostu wciska ci się w twoje te gałki oczne jakąś kolejną sponsorowaną treść, która ma tutaj wywołać tego, wiesz… zakup. Po pierwsze złość, najlepiej jak już wiemy, bo jak się wściekniesz, to będziesz pompowany emocjami, więc będziesz siedział dłużej. Na OnlyFansie to musisz płacić za te treści, żeby tam cokolwiek obejrzeć, zobaczyć. Ale publikowane są po pierwsze chronologicznie, po drugie rzeczywiście są poddawane twoim zainteresowaniom medium społecznościowe, jak cię mogę. No i sukces finansowy, sukces, ogromny sukces finansowy, ale też to, jak OnlyFans właśnie orze… To, jakie jest wyobrażenie, po pierwsze szczególnie w takim młodym pokoleniu kobiet, kariery, zarobków, sukcesu, niepotrzeby albo potrzeby pracy i tak dalej. Po drugie jak zmienia, oczywiście w pewnym takim połączaniu, w takiej mieszance, to wiesz, OnlyFans, niebieska platforma razem z pomarańczową platformą oraz z Tinderem i całą resztą aplikacji randkowych, jak orze całą tą sferę erotyczną, randkowo-związkową. No tutaj bym naprawdę nie chciała być teraz w skórze młodych mężczyzn, bo trudny ten świat się zrobił. No wiesz, no, popytaj młodszych znajomych, kto tam się kiedyś wyrwał dziewczynę w barze. To co było normą, że w pracy albo przy alkoholu. O, cytując Gallowaya, to to Galloway przecież powiedział, że największym dramatem młodego pokolenia są dwie rzeczy teraz. Że po pierwsze przejście na telepracę masowe, bo się utraciło szansę na budowanie, podrywanie, zakochiwanie w pracy, a po drugie masowy odwrót od alkoholu. Bo kto w swoich latach dwudziestych się nie schlał raz czy drugi i dzięki temu nie zbudował udanego czy nieudanego związku, to…
Karol Stryja
Pierwszy raz się gdzieś nie przylizał, no.
Sylwia Czubkowska
Żeby się spić i tak naprawdę… Znaczy wiesz, spić to jedno, ale to w ogóle… No tak, ale alkohol zawsze miał tą funkcję, tak? A te odwroty, no bo wiesz, ja sama oczywiście byłam w Warszawie w tej grupie, żeby tam ograniczyć sprzedaż alkoholu po nocach. Jestem starym człowiekiem, lubię jak jest spokój. Ale te wszystkie prohibicjonistyczne takie nowatorskie pomysły, te takie właśnie antyalkoholowe ruchy, które są takie bardzo takim… są trochę, wiesz co, jak ruchy antysmartfonowe.
Karol Stryja
Powiem ci tak, na siłę te antyalkoholowe ruchy, tak? Ale ja widzę po sobie, ja na przykład nie piję chyba 4 czy 5 lat, ale ty już nie musisz być starym człowiekiem.
Sylwia Czubkowska
W sensie przepraszam, że tak powiem, to nie do ciebie jest ten wiesz, ten zew. Znaczy w sensie spoko, 40-latkowie też mogą jeszcze uprawiać seks i mieć dzieci, budować rodziny, jestem za, ale my też to potrafimy robić. Jeżeli się decydujemy na to, żeby ograniczyć alkohol, to dlatego, że już to spróbowaliśmy, nie? I wiemy, jak to działa. Ale faktycznie, jakby to nie brzmiało, wyrwanie tego młodego pokolenia, młodych pokoleń z tych szans na to, żeby po prostu popełniali błędy, żyli życiem, to jest kolejny element wciskania właśnie tych ludzi w tą pandemię samotności. I tutaj, wiesz, żaden AI chłopak, żaden AI dziewczyna ci tego nie zastąpi.
Karol Stryja
Tytuł kolejnej książkę?
Sylwia Czubkowska
Nie powiem, bo nie mam jeszcze, ale mam pomysł.
Karol Stryja
Ale się już pisze.
Sylwia Czubkowska
Prawie. Na razie się pisze konspekt.
Karol Stryja
A założysz na nas okulary?
Sylwia Czubkowska
Jakie?
Karol Stryja
Okulary? Od Mety albo od Google’a.
Sylwia Czubkowska
A, takie? Nie, nie założę. Nie, nie, nie. Ale wiesz, dlaczego też nie? No bo po pierwsze, to nie chodzi nawet o mnie, ale ja bym nie chciała innym ludziom tego robić. To jest strasznie nie fair. Wiesz, ja na przykład nożę Ray-Bana, bardzo lubię. Lubię w sensie ten model okularów. Wayfarer.
Karol Stryja
Co? Wayfarer albo te klasyki.
Sylwia Czubkowska
Był dla mnie największy problem w fawelach. Nie mogłam chodzić w okularach przeciwsłonecznych. A wiesz dlaczego nie mogłam chodzić w okularach przeciwsłonecznych? Bo influencerzy, głównie amerykańscy, masowo przyjeżdżali w okularach od Mety czy innych przeciwsłonecznych, nagrywali to, czego nie wolno nagrywać i robili zdjęcia temu, czego nie wolno robić. I mafia po prostu zabroniła turystom wchodzić w okularach. Więc wyobraźmy sobie, to są oczywiście skrajne przypadki, bo to, czego nie można robić zdjęć, czego nie można nagrywać w fawelach, no to są punkty takie mafijne. Tam oni sprzedają narkotyki, stoją z bronią, po prostu sobie nie życzą. Oczywiście nie ma co się tutaj za bardzo litować nad mafią, ale jednak to jest po prostu niebezpieczne, a skoro to są naprawdę ludzie, którzy stoją z długą bronią, z jakimiś kałaszami stoją. Więc co trzeba było mieć w łbie jako taki influencer, czy tam influencer wannabe, żeby ich nagrywać? I masowo po prostu pilnowani są turyści. A wiesz, a tam widać, że jesteś turystą. To w ogóle nie ukryjesz. I mogą być poważne nieprzyjemności, zachodzenie. Znaczy, tam ci nikt nic poważnego nie zrobi, nie? Tam się turystów raczej nie rusza w fawelach, no bo po co problemy? No ale wiesz, mogą ci zabrać te okulary.
Karol Stryja
Ale ktoś ci zerwie to z nosa.
Sylwia Czubkowska
Tak, jak widzą, że jest robione zdjęcie telefonem. W tego, czego nie wolno, no to zabierają ci telefon, czyszczą ci całą pamięć no. W ilu miejscach, które nie są tak skrajne. Nie wiem, idziesz do szpitala i są chorzy ludzie. Idziesz do przedszkola, do szkoły, są dzieci. Jesteś nawet, nie wiem, na przestrzeni publicznej, gdzie są ludzie, którzy nie chcą, niekoniecznie się zgadzają na to, żeby być elementem twojej jakiejś twórczości wiecznej. Więc ja bym się czuła po prostu obrzydliwie.
Karol Stryja
Dobra, to przejdźmy teraz na jasną stronę. Na koniec naszej rozmowy mam do ciebie pytanie. Jakbyś miała dać któremuś Big Techowi Order Uśmiechu i złoty medal?
Sylwia Czubkowska
Order Ziemniaka.
Karol Stryja
No.
Sylwia Czubkowska
Ale za co?
Karol Stryja
Za coś dobrego. Ale za co dobrego?
Sylwia Czubkowska
Nie no, każda z tych firm coś dobrego zrobiła.
Karol Stryja
Nazwijmy to.
Sylwia Czubkowska
Kiedyś. Przez chwilę.
Karol Stryja
Jesteś w stanie to nazwać? Popatrzeć trochę tak jak, wiesz, jak dziennikarz, jasna i ciemna strona.
Sylwia Czubkowska
No to jest takie trudne, bo to jest tak, że to nie jest tak, że firmy są z natury złe i to wszystko, co robią jest złe. Tak nie jest. Nawet w tym momencie, w którym, wiesz, zaczęły przeskakiwać z tego poziomu po prostu firmy czy korporacji do poziomu Big Techowego, gdzie się zaczyna po prostu dużo patologii, które wynikały, no nie wiem, z procesów monopolizacyjnych, kolonizacyjnych, takiego facebookowego „move fast and break things”, tak? I tak naprawdę się dużo rzeczy po drodze psuje, często bezmyślnie, ale to nie jest wciąż tak, że same złe rzeczy. Nawet te, które ja powiedzmy najbardziej krytycznie oceniam, typu Meta, to jednak, no, Facebook, jak ruszał te 15, 20, 22 lata zaraz będzie temu, no to był ogromną zmianą na poziomie relacji, komunikacji. To, że to się wykrzywiło, wykrzaczyło… no wykrzywiło się i wykrzaczyło. Dlatego dzisiaj nie możemy mówić, że są media społecznościowe, bo ani nie media, ani nie społecznościowe. Komu bym dała taką najlepszą ocenę z tego wszystkiego? Trochę NVIDII, no bo jeszcze aż tak dużo nie zepsuła. Najwięcej zarobiła, znaczy największą ma wycenę. Zobaczymy, co tam jeszcze NVIDIA zdziała. No i jest też elementem tego rzeczywiście rozbuchanego teraz energochłonnego, tak, żarnego świata. No ale przynajmniej nie… nie oferuje tej platformizacji, bo za platformizacją niestety idzie dużo złego. Trochę NVIDII. Wiesz… ja mam bardzo krytyczne oceny w stosunku do Google, ale z drugiej strony Google przygotował bardzo dużo usług, które nam życie superpoprawiło.
Karol Stryja
Ostatnio nagrywałem odcinek z gościem z Google DeepMind, który opowiadał mi o tym, jak pracują nad lekarzami.
Sylwia Czubkowska
Ale nad jakimi lekarzami pracują? Żeby lekarze im dane oddawali pacjentów? Nad tym pracują?
Karol Stryja
Nie, no wiesz, mieć lekarza w telefonie, który analizuje twoje, wiesz…
Sylwia Czubkowska
I Google ma dzięki temu wszystkie twoje dane, jeszcze o twoim zdrowiu. No prawda. Więc to nie jest żaden altruizm.
Karol Stryja
No, korporacja, żadna korporacja nie… Ale tylko mówię, że to nie ma, to nie jest tak, to robiąc dla dobra ludzkości.
Sylwia Czubkowska
Dla zysku, tak. W jeszcze większej kontroli. I znowu zobacz, zaoferują ci jakąś usługę, pewne rozwiązanie, które faktycznie na poziomie praktycznym takim, nie? Indywidualnym, jednostkowym, będzie bardzo przydatne. Ale może odciąć usługi publiczne, które en masse są znacznie skuteczniejsze wciąż od rozwoju. Bo ten lekarz w telefonie to nie wytnie ci raka. Nie odbierze porodu. Nie wyleczy ci trzustki czy serca. On ci zdiagnozuje, czy masz grypę czy nie masz grypy. A lekarze w systemie publiczna służba zdrowia, czy publiczne służby, czy nawet te prywatne, ale działające z publicznymi pacjentami, będą odcinane od danych. Będą przekonywane, by oddać dane. Bo przecież po co macie budować własne systemy, my tutaj już mamy gotowca. I zamiast rozwijać się rzeczywiście w taki sposób, żeby doskonalić tą służbę zdrowia – przepraszam nie służbę, się mówi ochronę zdrowia – no to będą stawać w miejscu. I dlatego ja nie jestem tak jakaś zachwycona tym wcale, no bo to jest taka, wiesz co, taka proteza tak naprawdę jest zbudowana. To jest za bardzo wrażliwa tak naprawdę i ważna część naszego życia. Dużo wrażliwsza i dużo ważniejsza niż, nie wiem, mapy. Chociaż mapy też są bardzo ważne. Sposób komunikacji, poruszania się. Niż nawet dostęp do wiedzy. Chociaż też, jeśli go zobacz, przejęcie przez największe platformy bardzo… że tak powiem wykrzywiło się po tych dwudziestu latach. No co mamy, no? Niby wszyscy mają dostęp do wszystkiego, ale co najlepiej rośnie? Dezinformacja, no więc. Czy tak super na tym wyszliśmy? Tak światowo.
Karol Stryja
Wiesz co, ja sam się już na tym łapię, że jak oglądam jakiś materiał, to najpierw patrzę na to, czy jest… Pierwszy, to wiesz, to na usta, czy jest stęk.
Sylwia Czubkowska
No. Ale to też jest takie po prostu… Musisz znowu poświęcać jakiś kawałek swoich… Widzę już, że czasami nie wiem. No. Ale też wiesz, no, zamiast czuć się tak lepiej zaopiekowany w tym świecie informacyjnym, to człowiek jest taki: kurczę, jeszcze muszę teraz myśleć, czy to AI, czy to nie AI. Czy ja się powinnam denerwować, czy to jest specjalnie wiesz, pod rage baita, nie? Czy to jest coś, co powinno mnie oburzać, czy to jest tylko po to, żebym dłużej posiedział? Czy to jest ważne, czy to jest nieważne? Bo nie wiem czy to jest ważne, czy to jest nieważne. Bo nie wiem, komu mam zaufać w tym mówieniu mi, że to jest ważna rzecz. Kiedyś teoretycznie się ufało, wiesz, mediom, nie? Redaktorzy wybierali, co ważne, co nieważne. No teraz, co ci wybierze, no? AI Overview ci wybierze? No nie, no.
Karol Stryja
A Sylwia Czubkowska jak ma odpocząć, mieć święty spokój, to co czyta?
Sylwia Czubkowska
Audiobooków słucham. Bardzo lubię. I bardzo lubię audiobooków słuchać. Bardzo lubię słuchać też słuchowisk takich rozbudowanych. O Jezu, super. Jak mnie to relaksuje na spacerach. Szczególnie jak są dobrze wydane, dobrze zagrane. A jest ich tego sporo w Polsce. Z najlepszymi aktorami. I to jest trochę retro, ale takie retro, które jest bardzo dociągnięte do współczesności. I co więcej, jak ma się problem, bo wiem, że wiele osób ma problem z audiobookami, że odpływa, że ma problem ze skupieniem, że tam 10 minut słucha, potem odpada. Ja czasami tak słucham audiobooków, żeby zasnąć, żeby odpaść. Jakiś nudniejszy albo taki spokojniejszy głos. To przy słuchowiskach ta różnorodność, jakby się było jednak w teatrze, powoduje, że skupiasz się na tym, co się dzieje, a z drugiej strony możesz coś jeszcze robić. To przykład, nie, sprzątam i słucham podcastów.
Karol Stryja
Medium międzyczasu.
Sylwia Czubkowska
Sprzątam, nienawidzę sprzątania, czy nienawidzę… No nie jestem fanką wielką sprzątania, ale jak sprzątam i słucham słuchowiska albo dobrego podcastu… To wiesz, idzie umyć tą kabinę, idzie ją wyszorować. Więc tak, słucham Działu Zagranicznego, zawsze przy sprzątaniu. Podcastu Tekstu to raczej słucham na spacerach, bo ja się strasznie śmieję przy tym, więc to jest takie zdrowe. Ludzie się trochę patrzą.
Karol Stryja
Ja najbardziej się śmieję, jak słucham początek odcinka zawsze „Heavyweight”.
Sylwia Czubkowska
„Heavyweight”, no tak. Co jeszcze? Ten… kryminały lubię, lubię dobre kryminały. Czasami czytane, czasami słuchane. Wojtka Chmielarza pozdrawiam. Oczywiście jego kryminały. Seriali to, tak jak powiedziałam, kiedyś było za dużo, teraz oglądam mniej. Za to takie, które rzeczywiście mi bardzo pasują. Ale mam też taką grupę seriali, które oglądam, powiedzmy, bo bardzo się potrzebuję odmóżdżyć. Każdy z nas tego potrzebuje, to jest naturalne.
Karol Stryja
Jak się potrzebuje odmóżdżyć, to polecam ze swojej strony „Little Britain”.
Sylwia Czubkowska
„Little Britain”. Każdy ma swoje jakieś takie. Ja to wracam do „Doliny Krzemowej”, która nie do końca jest odmóżdżaniem, ale jak już oglądasz tam czwarty czy piąty raz, no to nie oszukujmy się. Nie dlatego, że fabuła cię zaskakuje. Tak samo mam z „The Big Bang Theory”, do której mam straszną słabość. O Jezu, straszną. To jest już tak niepoprawny dzisiaj politycznie serial, ale jest wspaniały. Poczucie humoru wspaniałe, wspaniałe. A takie odmóżdżanie to ja mam przy jednym serialu. Okropnie głupim. Najgłupszym na świecie. „9-1-1”, Ryan Murphy, nie polecam. Ale oglądam, ale nie polecam.
Karol Stryja
A listę polecanych rzeczy dołączymy do opisu odcinka.
Sylwia Czubkowska
Dołączymy.
Karol Stryja
Dziękuję Sylwia.
Sylwia Czubkowska
Dziękuję bardzo.
